MUGGA ® - OFICJALNA STRONA MARKI

Skuteczne i sprawdzone repelenty na komary i kleszcze
Rekomendowane przez WHO dla wyjeżdżających w regiony występowania malarii
oraz w profilaktyce przeciw kleszczom.

ZOBACZ PRODUKTY
Strona główna » BLOG » Latające kleszcze – czy jest się czego obawiać?

Latające kleszcze – czy jest się czego obawiać?

Podziel się na FB
Podziel się na Linkedin
Podziel się na Twitter
BLOG Data dodania: 08-07-2020 Wyświetleń: 37

Wyobraź sobie scenę, w której krwiopijne kleszcze czyhają w ukryciu w trawach czy krzewach, by dopaść swoje ofiary wbijając się w ich skórę i wysysając życiodajny płyn. Jest to poruszające, prawda? Przyznasz więc, że sformułowanie latający kleszcz brzmi tym bardziej złowieszczo.  Brrr… Niezły horror. Ale skoro tu jesteś oznacza to, że miałeś z takimi stworzeniami styczność albo słyszałeś o nich. Może to również oznaczać, że chcesz wiedzieć więcej, by móc się odpowiednio przed nimi zabezpieczyć. Dobrze trafiłeś! Poniżej znajdziesz odpowiedzi na nurtujące Cię pytania.



 

Czy kleszcze latają? Czym są latające kleszcze?
 

Pogoda za oknem zachęca do spędzania wolnego czasu na świeżym powietrzu. Chętnie wybieramy zielone tereny jako miejsca relaksu i ucieczki od zgiełku. Przebywanie w naturze stało się niezwykle atrakcyjne w obecnych czasach. Tereny przyrzeczne, jeziorne, leśne i łąki, są oblegane przez spragnionych spokoju ludzi. Lecz nie tylko przez nich. Feeria barw, piękne widoki i różnorodność flory zachwycają zachęcając do oddychania pełną piersią. Do czasu, aż nie pojawią się pewne małe, wyjątkowo dokuczliwe owady (nie o komarach tu mowa – chociaż te również potrafią doprowadzić do szału!).

Owady te, na pierwszy rzut oka, do złudzenia przypominają kleszcze. Jednak w przeciwieństwie do nich posiadają skrzydła. Z tego powodu ludzie mówią o nich - latający kleszcz czy kleszcz ze skrzydłami. Są to jednak potoczne nazwy. Owad, o którym tu mowa, to tak naprawdę strzyżak jeleni.  Poza wyglądem, kleszcze i strzyżaki łączy podobne zachowanie. Oba stworzenia żywią się krwią, są jajożyworodne i pozostają na zewnątrz organizmu żywiciela, a nie w środku. Na tym jednak kończą się podobieństwa między nimi.
 

Strzyżaki jelenie, a latające kleszcze -  zacznijmy od początku. 
 

W naszym kraju żyją dwa gatunki strzyżaków – Lipoptena fortisetosa i Lipoptena cervi. Pierwszy z nich niestety nie ma polskiej nazwy i jest dużo mniej znany nawet wśród entomologów, którzy dopiero od kilku lat badają dokładne rozmieszczenie tego gatunku w Polsce. Pierwszy raz został stwierdzony w 1989 roku, jednak jego ponowna, oficjalna obserwacja miała miejsce dopiero w 2007 -2012 roku. Można z tego wywnioskować, że to obcy gatunek, najpewniej przybyły ze wschodu, na co wskazuje jego typowość dla azjatyckiej fauny. A teraz ciekawostka – można go uznać za gatunek inwazyjny, gdyż tempo jego rozprzestrzeniania się jest naprawdę imponujące! Drugi z nich, Lipoptena cervi, to już wspomniany wcześniej strzyżak jeleni i przy nim zatrzymamy się na dłużej.

Potocznie mówiąc latające kleszcze, czyli strzyżaki jelenie, są dość powszechne nie tylko w Polsce, ale  i w całej Europie. Można je również spotkać w Chinach, na Syberii i w Ameryce Północnej. Dlatego, kiedy wybieramy się na wakacje, musimy liczyć się z tym, że możemy się na nie natknąć w wielu miejscach na świecie. Żerują jednak wyłącznie w lasach, z tego powodu na plaży czy w mieście nie trzeba się ich obawiać. Są to owady, które mają zdecydowanie bliżej do wszy i much. Należą do rodziny narzępikowatych, rzędu muchówek. Kleszcze natomiast są pajęczakami. Strzyżak jeleni oprócz skrzydeł i tego, że lata – różni się od kleszczy również tym, że jest mniejszy i bardziej ruchliwy. I do tego bardzo dokuczliwy!
 

Dokuczliwość nie jedno ma imię - kleszcz ze skrzydłami to jedno z nich.
 

Wydawać się może, że kleszcz latający wygląda dość niepozornie. Nie daj się jednak zwieść temu przeświadczeniu! Strzyżak jeleni jest budowy grzbietobrzusznej, dość spłaszczonej, co utrudnia jego złapanie. W całości pokrywa go wytrzymały, skórzasty chitynowy pancerz. Ten kto próbował go rozgnieść może zaświadczyć o trudności tego zadania. Pancerz ma na celu zminimalizować uszkodzenia powstałe w wyniku działania mechanizmów obronnych ich żywicieli. Tak więc drapanie, gryzienie czy ocieranie się o pnie – nie jest skuteczną bronią!

Latające kleszcze, czyli strzyżaki jelenie, osiągają maksymalnie 6mm długości, mają brunatny kolor i przejrzyste skrzydełka. Innym ciekawym przystosowaniem jest budowa ich odnóży – na zakończeniu ich stóp znajdują się pazurki czepne. Dzięki nim strzyżaki potrafią wczepić się w sierść lub włosy żywiciela, a dzięki czemu bardzo trudno jest je z pomiędzy nich wyplątać. Dodatkowo, kleszcz latający po wylądowaniu na ofierze traci skrzydła. Odłamują się, by nie utrudniać mu poruszania się. Kiedy latający kleszcz znajdzie już odpowiednie miejsce, dokonuje wkłucia za pomocą silnego aparatu gębowego typu kłująco-ssącego. I tak o to przedstawia się przykład idealnego pasożyta zewnętrznego.
 

Latający kleszcz – jak żyje, atakuje i na kim żeruje?
 

Strzyżaki jelenie do życia wybierają lasy, ich obrzeża, a także leśne ścieżki (zwłaszcza wydeptane przez zwierzynę), oraz ich okolice. Mają swoje „ulubione” miejsca, w których potrafią występować wręcz masowo, ale zdarza się też tak, że oblegają dosłownie całe ścieżki. Szczególne chętnie wybierają miejsca w cieniu. Kleszcz latający pojawia się w sierpniu i jest obserwowany do końca września. W czasie cieplejszych jesieni - okres występowania może się przeciągnąć do października, a nawet listopada.

Głównymi żywicielami strzyżaków są sarny, jelenie i łosie. Atakują też psy, domowe myszy, krety, gołębie i drób. Latające kleszcze nie tylko żerują na zwierzętach, ale również się na nich rozmnażają – kopulują i składają jaja. Ludzie są nieco w lepszej sytuacji pod tym względem. Gatunek ludzki nie jest co prawda im obojętny, jednak atakują nas głównie przez przypadek. Dzieje się tak, ponieważ strzyżaki siedzące na roślinach, lub unoszące się w powietrzu, nie są do końca pewne, jakie stworzenie obok nich przechodzi. Dlatego rzucają się na wszystko. Mają one jednak swoje sposoby, by wykryć, że coś w ogóle się w ich pobliżu znajduje – prawdopodobnie wyczuwają wydychany z płuc dwutlenek węgla. Przydaje im się też poniekąd wzrok, bowiem atakują głównie zwierzęta o ciemnym umaszczeniu, co stanowi swego rodzaju selekcję pozwalającą wyeliminować pechowe wybory. Lepiej, by latający kleszcz trafił na właściwego żywiciela, ponieważ po wylądowaniu jego skrzydła się odłamują. Po tym poszukuje odpowiedniego miejsca i wbija się, by wyssać tyle krwi, ile mu potrzeba. W wypadku złego wyboru – nie ma dla strzyżaka odwrotu i czeka go śmierć.

Kleszcz ze skrzydłami nie atakuje pojedynczo. Strzyżaki jelenie napadają całymi chmarami. Dodatkowo, dzięki wzmożonej ruchliwości i niewielkiemu rozmiarowi, dosłownie wciskają się w różne szczeliny oraz zakamarki ubrań i ciała. Są w stanie wejść nawet pod powiekę czy do ucha! I tu nasuwa bardzo ważne pytanie – czy strzyżaki są groźne dla ludzi?
 

Latające kleszcze – ugryzienie. Czy jest groźne dla człowieka?
 

Nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że strzyżaki jelenie siadają na ludziach. Niestety, nas gryzienie również nie omija! Zwykle około 15-25 minut wystarcza im, by wyssać taką ilość krwi jakiej potrzebują. Początkowo sam ślad po ugryzieniu łatwo przeoczyć, jest mało widoczny, jednakże w ciągu trzech dni w miejscu ukąszenia powstaje zaczerwieniony, twardy, grudkowaty obrzęk. Mało tego, że wygląda to dość przerażająco, to jeszcze do tego mocno swędzi i boli. Co gorsze, ukąszenia mogą skutkować stanem zapalnym skóry, a nawet reakcją alergiczną. Obrzęk i niemiłe odczucia mogą utrzymywać się przez długi czas, bo nawet do trzech tygodni, a w naprawdę ekstremalnych przypadkach, nawet do roku!

Czy przez ugryzienie strzyżaka można zarazić się jakąś chorobą? Istnieją badania dowodzące, iż latający kleszcz może przenosić chorobotwórczą bakterię Bartonella schoenbuchensis, która u ludzi wywołuje uciążliwe i bolesne zmiany skórne zwane egzemą. Pojawiają się również doniesienia, iż może być wektorem dla bakterii z rodzaju Anaplasma i Borrelia, które wywołują odpowiednio anaplazmozę oraz boleriozę. Brakuje jednak rzetelnych i naukowych dowodów, stąd nie ma żadnej pewności. Wiąże się to z tym, że latające kleszcze pożywiają się tylko raz w życiu, a bakterie mogą się na nie przenieść dopiero wtedy, gdy wypiją zarażoną nimi krew żywiciela – co oznacza, że nie mają później tak naprawdę okazji, by przekazać je dalej. Wyjątkiem może być sytuacja, gdy kleszcz ze skrzydłami ma kontakt z martwym jeleniem bądź sarną – by uzupełnić brakujący zapas krwi może się przenieść na nowego żywiciela. Sytuacja taka jednak dotyczy np. myśliwych, którzy oprawiają zwierzyny, a i w tym przypadku ryzyko nie jest duże.
 

Strzyżak jeleni – jak się przed nim uchronić?
 

Oto pytanie, które zadajesz sobie nie Ty jeden czytelniku! Wszyscy miłośnicy spędzania czasu na świeżym powietrzu głowią się nad tym zagadnieniem. O ile pogryzienie przez latające kleszcze nie stanowi poważnego zagrożenia, o tyle trudno go uniknąć, jeśli się z nimi spotkamy. Przede wszystkim można się stosownie ubrać na taki wypad i zakryć wszystkie możliwe części ciała. Mało to jednak pomocne, gdyż latający kleszcz potrafi długo łazić po ciele i bez problemu wciska się w najmniejsze szczeliny. Jedną z metod może być odzianie się w jasne ubrania – strzyżak jeleni atakuje głównie ciemno ubarwione zwierzęta, o czym była już mowa wcześniej. Nie ma jednak gwarancji, że będzie to skuteczna metoda, zwłaszcza przy bardzo dużej liczbie tych muchówek, tym bardziej, że latający kleszcz lubi wczepić się we włosy, wejść do uszu, nosa czy oczu. Czy jedyne co zostaje to przyzwyczaić się do jego obecności? Na szczęście nie! Skutecznym rozwiązaniem tego problemu są repelenty.

Repelenty to nazwa określająca różnego rodzaju środki odstraszające wybrane gatunki zwierząt. Ich działanie może się opierać na różnych zasadach – niekiedy mogą to być dźwięki odstraszające czy określone przeszkody fizyczne (np. błyszcząca folia aluminiowa), wtedy zaliczają się one do biologicznych metod ochrony. Jednak do walki z obecnością owadów najczęściej używane są substancje chemiczne wywołujące nieprzyjemny dla nich zapach lub drażniące ich układ oddechowy, w postaci kremów, sprayów, aerozoli, płynów czy olejków. Jak się zabezpieczać to tylko sprawdzonymi i cenionymi produktami! Marka MUGGA posiada w swojej ofercie preparaty najwyższej jakości, dzięki którym każda walka ze strzyżakami, kleszczami, komarami i innymi insektami będzie wygrana. MUGGA współpracuje z Instytutem Medycyny Tropikalnej w Antwerpii oraz z Instytutem Zdrowia Publicznego w Szwajcarii, dzięki czemu tworzy innowacyjne, wysokiej klasy produkty. Ich repelenty były wielokrotnie nagradzane i wyróżniane na prestiżowych wystawach międzynarodowych. Otrzymały również specjalne wyróżnienie Unii Europejskiej za skuteczność działania, a WHO rekomenduje je dla wyjeżdżających w regiony występowania malarii oraz w profilaktyce przeciw kleszczom. Także trzymajcie się strzyżaki, kleszcze i reszto insektów, wasz koniec jest bliski!



Podziel się na FB
Podziel się na Linkedin
Podziel się na Twitter

Przejdź do strony głównej